Mąż, kolega i żona w rajstopach
Fantazja Pary: Podnieca nas fantazjowanie o seksie w trójkącie i rajstopy u kobiet.
Wymknąłem się z biura dobrą godzinę przed czasem. Zapragnąłem spędzić to popołudnie wyłącznie z Anką, bez patrzenia na zegarek i jakichkolwiek planów. Wiedziałem doskonale, że zastanę ją w samych rajstopach. Zawsze wciągała je na wilgotne po kąpieli ciało, jeszcze przed założeniem reszty ubrań. Kompletnie mnie to rozbrajało i niesamowicie podniecało. Cienki, jasny materiał na gołej skórze, bez żadnej bielizny pod spodem. Na niej nie wyglądało to jak tani fetysz, tylko jak obłędnie zmysłowa obietnica.
Zamek w drzwiach wejściowych był otwarty. Ze strony kuchni dobiegały mnie dwa głosy. Moja żona nie była sama. Był tam jakiś mężczyzna. Odłożyłem torbę na podłogę w przedpokoju i zamarłem. Skojarzyłem, że to musiał być Karol, ten nowy spec od montażu rolet. Miał się zjawić rano, ale zupełnie nie zakładałem, że zejdzie mu z tym aż do teraz. Zamiast od razu wejść i wyjść na zazdrosnego męża, stanąłem w korytarzu i nadstawiłem uszu.
Dobiegł mnie jej śmiech. Głośny, swobodny, taki jakiego od dawna u niej nie słyszałem. Chwilę później zapadła cisza, po czym odezwał się jego niski głos.
— Serio? Bez majtek?
Odpowiedziała odrobinę niepewnie.
— Mhm… Przecież jestem u siebie. Nie muszę…
Wkroczyłem do kuchni dość cicho, ale pewnym siebie krokiem. Oboje momentalnie zastygli. On siedział przy stole, a ona obok niego, z założoną nogą na nogę. Miała na sobie tylko cienką bluzkę i te swoje rajstopy. Spojrzała na mnie speszona, ale na pewno nie przerażona. Czekała, co zrobię. Chłopak też na chwilę wstrzymał oddech. Miał może trzydzieści lat, krótką brodę i pot na czole. Biło od niego zmęczenie po pracy, wymieszane z potężnym napięciem. Widziałem, że się bał.
— Nie przeszkadzam? — rzuciłem spokojnie, choć w środku krew krążyła mi jak oszalała czułem narastające podniecenie.
— Nie… — Anka odezwała się jako pierwsza. — Karol kończył właśnie pomiary i tak jakoś wyszło, że…
— Że się zagadaliśmy — wciął się jej w słowo, zerkając w moją stronę. — Fajna dziewczyna z pana żony. Taka bardzo delikatna i naturalna to rzadkość w tych czasach.
Przyjrzałem się jej dokładnie. Twarz jej płonęła, ale doskonale wiedziałem, że to wcale nie był wstyd, tylko uderzenie czystej adrenaliny.
— I co? — spytałem, siadając naprzeciwko. — Próbujecie sobie coś wykombinować beze mnie?
— Nie… — Spojrzała na mnie tym swoim wzrokiem, którym komunikowała, że wie, jak to na mnie działa. — Jeszcze nic się nie stało.
Monter podniósł się z krzesła. Zrobił krok w tył i wsunął dłonie do kieszeni, wyraźnie nie wiedząc, co ze sobą począć.
— Nie chcę tu robić problemów. Ale… jeśli macie taką grę, to nie będę zgrywał świętego i udawał, że nie mam ochoty. Bo mam.
Przeniosłem wzrok z powrotem na żonę. Jej usta były lekko rozchylone, a palce jednej dłoni zaciskały się na brzegu bluzki, jakby szykowała się do jej zdjęcia.
— Chcesz tego? — zapytałem prosto z mostu.
Kiwnęła głową.
— Ale ty też… Bądź przy tym. Chcę byś patrzył.
Dalsze słowa były zbędne. Zrzuciłem marynarkę i wygodniej usiadłem na krześle. Karol podszedł do niej, delikatnie złapał za policzek i pocałował. Zrobił to badawczo, bez pośpiechu. Nie stawiała żadnego oporu, a ja w ogóle nie zamierzałem interweniować. Zaczynało mi się podobać to co widzę.
— Rajstopy — mruknął, przesuwając dłonią po jej udzie. — Kurwa, wy kobiety w rajstopach potraficie złamać każdego faceta.
Po prostu rozsunęła kolana. Przesunęła się głębiej na kuchenny blat, a materiał mocno opiął się na jej ciele, prześwitując w popołudniowym świetle. Chłopak pochylił głowę i zaczerpnął powietrza, jakby wdychał jej zapach. Zerknęła w moją stronę.
— Patrz na mnie, dobra? Tylko na mnie patrz.
Nie odrywałem od niej wzroku. Obserwowałem, jak cudze dłonie powoli zsuwają z niej nylon. Jak pochyla się między jej rozchylonymi udami i jak z jej ust wyrywa się cichy jęk. Znałem ten dźwięk na pamięć. Biodra zaczęły jej drżeć od dotyku jego języka i byłem absolutnie pewien, że pragnęła tego bardziej niż czegokolwiek innego.
W kompletnej ciszy rozpiąłem rozporek. Oglądałem, jak bierze ją ustami, jak wsuwa palce coraz głębiej, a ona zaciska dłonie na krawędzi blatu, kręcąc biodrami. Roznosiła ją rozkosz.
— Chcesz go w środku? — zapytał nagle.
Zamiast odpowiedzieć, chwyciła za jego pasek i sprawnie go odpięła. Uniosła biodra, zachęcając, by wszedł w nią do końca. Zrobili to błyskawicznie, bez zbędnych ceregieli. Zaparł się o nią mocno, z pełnym wyczuciem. Zadarła głowę do tyłu, zamykając oczy i dopasowując swój rytm do jego pchnięć. A ja wszystko to śledziłem, ciężko dysząc. Nie potrafiłem spojrzeć nigdzie indziej. Widziałem czystą, dziką prawdę o tym, co dawało jej największą frajdę. Trzepałem swojego kutasa, to było zajebiście podniecające.
Szczytowanie wstrząsnęło całym jej ciałem, gdy on wciąż tkwił głęboko w środku. Wykrzyczała jego imię. Chwilę potem moje, a na koniec znowu jego.
Zsunęła się z blatu naga, zaplątana w rajstopy, które zatrzymały się na wysokości ud. Podeszła i usiadła mi okrakiem na kolanach. Objąłem ją mocno, czując mieszankę zapachu ich dwójki.
— Teraz ty — szepnęła mi prosto do ucha.
Od razu w nią wszedłem. Zrobiłem to gwałtownie, czując, że wciąż jest niesamowicie mokra i pulsująca. Wbijała wzrok w moje oczy, zaspokojona po poprzednim stosunku, ale wciąż cholernie nienasycona. Karol stał obok i przypatrywał się temu z bliska. Obecność widza potęgowała moje doznania, bo przypominała mu, że mimo tego, co zaszło, ta kobieta należała tylko do mnie. Doszedłem w niej bardzo szybko i głęboko. Objęła mnie z całych sił, jakby pragnęła uchwycić ten moment jak najdłużej.
Posiedzieliśmy tak we trójkę jeszcze przez dłuższą chwilę. W milczeniu. Chłopak ubrał się bez pośpiechu, a powietrze wcale nie było gęste od niezręczności czy prób głupiego tłumaczenia sytuacji.
— Dzięki — rzucił w stronę drzwi. — Jakby co… no wiecie. Dajcie znać.
Anka uśmiechnęła się do niego pod nosem.
— Może.
Gdy usłyszałem trzask zamykanych drzwi, podszedłem do niej od tyłu, objąłem i pocałowałem w szyję.
— Powtórzymy to?
Pokiwała głową.
— Ale następnym razem… może by tak we dwóch?
Podniecenie uderzyło we mnie z nową siłą. I ona świetnie zdawała sobie z tego sprawę.