Fantazja na WFie
Fantazja Czytelnika: Nauczycielka wfu, duży tyłek i chłopak, który został po lekcjach.
Zabrzmiał ostatni dzwonek. Klasa rozeszła się od razu do domu, a w tle słychać było tylko głośny śmiech i przekleństwa. Zostałem przy ławce. Udawałem, że jeszcze coś notuję, ale tak naprawdę po prostu czekałem, aż wszyscy wyjdą chciałem jeszcze na nią popatrzeć.
— Kuba — rzuciła nagle nauczycielka. — Masz chwilę? Zaległe wychowanie fizyczne. Trzeba to ogarnąć. Zostań.
Udawałem zaskoczenie, chociaż w środku aż się we mnie zagotowało, czułem dziwne napięcie i chyba moje przeczucie mnie nie myliło. Skinąłem głową.
— Tak, oczywiście.
Pani Marta była grubo po czterdziestce, ale wyglądała jak profesjonalna, zawodowa trenerka. Miała długie nogi, ogromny i krągły tyłek oraz mocne uda. Zawsze chodziła w legginsach, które oblepiały ją niczym lateks i każdy z moich kolegów miał fantazje na jej temat. Gdy przechodziła przez salę, dosłownie wszystko na niej pracowało. Nie potrafiłem oderwać od niej wzroku. Była dla mnie jak zakazany owoc. I dzisiaj, po raz pierwszy, mieliśmy zostać zupełnie sami.
Gdy dotarliśmy na salę gimnastyczną, wokół panowała już absolutna cisza. Zamknęła drzwi na klucz.
— No dobra, rozgrzewka. Przysiady — powiedziała bez cienia uśmiechu.
Stanąłem na środku i zacząłem je robić. Bardzo niezgrabnie. Stała do mnie bokiem. Każdy jej ruch wydawał mi się erotyczny, chociaż nic nie mówiła.
— Za płytko. Pokażę ci — rzuciła w końcu.
Stanęła tuż przede mną i zaczęła schodzić w dół. Jej potężny, napięty i niesamowicie krągły tyłek wypiął się prosto w moją stronę. Zamarłem. Kutas stanął mi natychmiast.
— Patrzysz? — zapytała, nawet się nie odwracając.
— Trochę... — wyszeptałem.
— To dobrze. Podejdź. Za mnie. Ręce na biodrach. Nauczysz się.
Serce waliło mi w piersi jak oszalałe. Podszedłem i dotknąłem dłońmi jej bioder. Były twarde i bardzo gorące. Przysunąłem się bliżej, czując ciepło jej ciała. Pachniała potem wymieszanym z jakimiś ziołowymi perfumami. Zrobiła przysiad, kiedy stałem tuż za nią.
— Czujesz, gdzie mam napięcie?
— Tak.
— To dobrze.
Zatrzymała się w połowie ruchu i zaczęła wolno poruszać tyłkiem, lekko w przód i w tył. Oddychałem ciężko, a mój kutas drżał już wyraźnie w dresach.
— Dotknij.
Czułem, jak napinam się z buzujących we mnie emocji.
— No. Śmiało.
Położyłem dłonie na jej tyłku. Był napięty jak stal, ale jednocześnie niezwykle jędrny i miękki pod moimi palcami. Zupełnie nie wiedziałem, co mam robić. Ona po chwili odsunęła się i odwróciła w moją stronę. Zmierzyła mnie uważnym wzrokiem.
— Pokaż.
— Co?
— Wiem, że ci stoi. Pokaż.
Byłem zszokowany tym co mówi, ale zrobiłem co mówiła. Pożądanie było silniejsze niż strach. Powoli rozpiąłem dresy. Moje bokserki były już mocno wypchnięte. Wysunąłem go na zewnątrz. Zrobiła krok bliżej i po prostu go złapała. Bez żadnych ceregieli.
— Grubo. Czułam to.
Zaczęła masować mojego penisa. Powoli, ale bardzo mocno. Z jej języka prosto na czubek spłynęła ślina, którą dokładnie rozprowadziła palcami. Niemal od razu się spuściłem.
— Nie ruszaj się. Patrz, jak to robię.
Kutas dosłownie pulsował w jej dłoni. Odruchowo złapałem ją za biodra. W odpowiedzi klepnęła mnie w policzek. Nie jakoś mocno, ale bardzo konkretnie i stanowczo.
— Nie dotykaj mnie, dopóki nie powiem.
Odsunęła się i usiadła na materacu. Zsunęła legginsy. Nie miała pod spodem żadnej bielizny.
— Chodź tu. Głowa między uda.
Zbliżyłem się natychmiast. Poczułem jej zapach. Naturalny, mocny i bardzo intensywny. Zacząłem ją lizać. Jej cipka była niesamowicie mokra i gorąca. Jęczała cicho, a jej uda mocno zaciskały się na mojej głowie. Robiłem co mogłem żeby ją zadowolić.
— Tak. Głębiej. Pracuj językiem.
Złapała mnie za włosy i ciągnęła w rytm ruchów swoich bioder. W końcu doszła. Zrobiła to cicho i głęboko. Nawet na moment nie przestała ciężko oddychać przez zaciśnięte zęby. Odsunęła mnie od siebie, wstała i odwróciła się tyłem.
— Wsadź mi. Ale powoli. I głęboko.
Zrobiłem to. Jej cipka wciąż była bardzo mokra i niesamowicie ciasna, myślałem że starsze kobiety tak nie mają. Poruszałem się w niej, mocno trzymając ją za uda.
— Mocniej. Do końca.
Uderzałem biodrami o jej tyłek. Głośne, mokre plaśnięcia odbijały się głośnym echem w pustej sali gimnastycznej. Nagle wyjęła mnie z siebie i uklękła na podłodze.
— W buzi. Teraz. Chcę czuć, jak mi pulsuje w gardle.
Wsunąłem się w jej usta. Głęboko i do samego końca. Przez cały czas nie przerywała kontaktu wzrokowego. Jej ślina powoli kapała na podłogę. Zacząłem dochodzić.
— W środku. Do końca.
Wystrzeliłem prosto w jej gardło. Trzymała mnie głęboko, aż cały zadrżałem z rozkoszy. Nie zostawiła w ustach ani jednej kropli. Wstała i niedbale starła kącik ust palcem.
— To na razie. Jutro przyjdź bez bielizny.
Czułem że jutro będzie kolejnym zajebistym dniem.