Słuchaj i nie dochodź część 2- I teraz Cię wezmę
Drzwi się otwierają.
Nawet ich nie słyszysz. Tylko czujesz obecność.
Twoje ciało już go pamięta.
Serce przyspiesza, zanim go zobaczysz.
Cipka pulsuje z samego wspomnienia jego głosu.
Nie odzywasz się. Leżysz naga. Uda rozchylone.
Palce nadal wilgotne od wczoraj.
Jeszcze nie ruszyłaś się z tego łóżka.
On podchodzi bez słowa.
Wysoki. Cień w świetle.
Zarost mocniejszy. Oczy ciemniejsze.
Kiedy siada na krawędzi łóżka, czujesz drżenie – nie łóżka.
Siebie.
Jego głos jest cichy.
Niski.
Zimny.
– Nie wolno ci mówić.
– Nie wolno ci dotykać mnie.
– Nie wolno ci prosić.
– Chyba że ci każę.
Pochyla się.
Dłoń na twoim gardle.
Nie uciska. Jeszcze nie.
Ale to wystarcza, byś zmieniła się pod jego spojrzeniem.
– Zostawiłem cię mokrą, rozpaloną.
– Dziś sprawię, że będziesz błagać, żeby cię już więcej nie dotykać.
Rozchyla twoje nogi. Mocno.
Wkłada dwa palce. Głębiej. Twardo.
Nie dla przyjemności – dla posiadania.
– Widzisz? Jesteś gotowa.
– Byłaś gotowa już wczoraj. Ale nie zasługiwałaś.
– Teraz… może.
Wyciąga palce. Wchodzi w ciebie. Jednym ruchem.
Głęboko. Brutalnie.
Cały.
I zostaje. Nie rusza się.
Dłoń na twoim gardle znów się zaciska.
Lekko. Ale z intencją.
Oddech spłyca się. Jęk wstrzymany.
– Nie ruszaj się.
– Ja się poruszam.
– Ty przyjmujesz.
Zaciska dłonie na twoich biodrach.
Ruchy są mocne. Niskie. Cielesne.
Czuć jego pot na twoich udach.
Czuć jego klatkę, ciężką, lepką, napierającą na twoje piersi.
– Masz dojść, kiedy ci powiem.
– Jeśli zrobisz to wcześniej – skończę.
– I zniknę. I już nie wrócę.
Twoje ciało walczy. Chce wybuchnąć.
Ale jego głos trzyma cię w ryzach.
On zna ten moment.
Kiedy jesteś tuż…
I zawiesza się nad tobą jego słowo.
– Teraz.
Eksplodujesz.
Nie jękiem. Krzykiem.
Cała się trzęsiesz pod nim, dusząc się rozkoszą.
Ciało drga. Łzy napływają do oczu.
A on nie przestaje.
Jeszcze trzy pchnięcia.
Jeszcze jeden ścisk gardła.
Potem wychodzi.
Milczy.
Patrzy.
I mówi jedno:
– Jesteś moja!
Utworzono: 05.04.2025 Wszystkie prawa do tekstu zastrzeżone. Kopiowanie i powielanie tylko za naszą pisemną zgodą