Ostatnio dodane audio

Ostatnie wpisy na Blogu

On ją bierze. Ona oddaje się myślami. Ty czytasz oboje.

Uwielbiam patrzeć, jak wchodzi do pokoju.
Duże biodra, piersi, zmysłowe ciało, którego nie sposób zignorować.
Nie mówi nic, ale jej spojrzenie mówi: Zrób to. Złam mnie.
Wiem, że czekała na to.
Na mnie.
Na to, że nie będę jej głaskał, tylko ją wezmę. Mocno. Tak, jak nikt inny nie potrafi.

Czuję, jak jego wzrok mnie rozbiera.
Nie wiem, co bardziej mnie rozpala – jego głos czy to, że patrzy na mnie, jakby znał każdy centymetr mojego ciała, zanim mnie dotknie.
Jest wyższy, silniejszy, mroczny.
Chcę, żeby mnie poprowadził. Żeby nie pytał.
Żeby użył mojego ciała, tak jak sam chce.

Rozbieram ją wolno.
Zdejmuję z niej ubranie tak, jak zrywa się papier z prezentu – z kontrolowaną brutalnością.
Piersi wyskakują z bielizny jak nagroda.
Jędrne, idealne do tego, by zatopić w nich dłonie.
Ugniatam je mocno. Ona jęczy.
Jeszcze nie wszedłem w nią, a już drży.

Kiedy jego dłonie chwytają moje piersi, czuję się… właściwa.
Nie za duża. 
Jestem dla niego dokładnie taka, jaką chce mnie mieć.
Gdy ściska moje sutki, moje uda same się rozchylają.
Jeszcze chwila, błagam.

Odwracam ją.
Kładę twarzą w dół, wypina tyłek.
Idealny. Wielki. Pod rękę.
Biorę ją od tyłu. Wchodzę w nią twardo, bez pytania.
Jęknęła. Poczułem, jak jej cipka zacisnęła się.

Kiedy wszedł, nie zdążyłam nawet krzyknąć.
Był cały we mnie, głęboko, bez wahania.
Rozrywał mnie, ale nie chciałam mniej.
Chciałam więcej. Mocniej.
Chciałam, żeby mnie rżnął.

Uderzam jej tyłek. Dłoń odbija się od jej skóry z mokrym trzaskiem.
Zaciskam dłoń na jej biodrze, przyciągam ją mocniej.
Nie daje mi wyboru – jej ciało przyjmuje mnie całe, a ja się w niej zanurzam.
Chcę, żeby nie wiedziała, gdzie kończy się ona, a zaczynam ja.

Nie mogę mówić.
Tylko oddychać, jęczeć, przyjmować.
Czuję, jak każda część mnie go czuje.
Jest we mnie – w cipce, w gardle, w głowie.
Wiem, że już do niego należę.

Zmieniam pozycję.
Siadam, każę jej wejść na mnie.
Patrzę, jak siada na moim kutasie. Wolno. Cała.
Jej piersi bujają się przy każdym ruchu.
Chwytam je, ssę jeden sutek, potem drugi.
Ona trzęsie się na mnie jak fala.

Uwielbiam, kiedy siedzę na nim.
Czuję jego twardość w sobie i jego dłoń na karku.
Jestem jak zabawka, ale czuję się jak bogini.
Czuję, że teraz mogę dojść – mocno, brudno, całkowicie.

Widzę, że dochodzi.
Cała drży. Zaciska się na mnie.
Ciszej, mocniej, szybciej.
Wytryskuję w nią z głuchym jękiem, ciągnąc ją za włosy.
Przyciskam ją do siebie.
Jeszcze chwilę. Niech wie, że jest moja.

Jestem cała mokra.
Zlana jego potem, jego oddechem, jego sperma.
Nie zostało nic ze mnie.
Tylko jego ślady.
I to mi wystarcza.

Utworzono: 05.04.2025  Wszystkie prawa do tekstu zastrzeżone. Kopiowanie i powielanie tylko za naszą pisemną zgodą